| Wstępem do ekonomii społecznej |
| środa, 20 października 2010 10:59 | ||||
|
Czternastu przedstawicieli i przedstawicielek malopolskiego sektora pozarządowego zainaugrurowalo udział w I edycji Szkoły Ekonomii Społecznej. Na pierwszym zjeździe w malowniczej w Ochotnicy Górnej uczestnicy rozważali na ile działać społecznie, a na ile ekonomicznie? Uczestnicy podjęli się zadania definiowania pojęcia ekonomii społecznej. Zastanawiano się nad tym jakie ekonomia społeczna ma cechy, jakie budzi skojarzenia. Była to przestrzeń do wymiany doświadczeń i refleksji na temat różnych form prawnych, możliwości, dobrych i złych praktyk. Kluczową kwestią było znalezienie odpowiedzi na pytania: jak organizacja, która nie ma na celu aktywizacji osób zagrożonych wykluczeniem społecznym może się osadzić w sektorze ekonomii społecznej i jak rozumieć słowa wytrych-„ekonomizacja organizacji”? Dyskusja doprowadziła do wniosku, że jednym z rozwiązań, które są wymuszone niejako przez sytuację zewnętrzną związaną z „wysychającym źródłem funduszy” dla organizacji pozarządowych jest szukanie nowych możliwości finansowania działań. Organizacje prężnie działające, które realizują projekty finansowane ze źródeł publicznych widzą zagrożenie zatracenia swojej misji w pogoni za realizacją wymagań narzucanych przez sponsorów, marnotrawieniem czasu na wypełnienie dokumentacji i szeregiem biurokratycznych czynności. Sposobem na utrzymanie czy wręcz odzyskanie niezależności może być dywersyfikacja źródeł finansowania rozumiana jako znalezienie takiego źródła dochodów, które umożliwi skoncentrowanie się na realizacji celów statutowych. Podczas zajęć każdy i każda z uczestników miał/a możliwość przeanalizowania czynników sprzyjających i osłabiających potencjalną działalność ekonomiczną swojej organizacji. Z tym zadaniem pogłębienia refleksji na ten temat uczestnicy wrócili do swoich organizacji. Do analizy będziemy wracać na kolejnych zjazdach „Szkoły Ekonomii Społecznej”.
|
||||








